Mikołaj Trzaska – kompozytor Dada von Bzdulow

Mikołaj Trzaska

Saksofonista, klarnecista basowy i kompozytor, wyrósł na gruncie yassu – artystyczno-społecznego ruchu, który na przełomie lat 80. i 90. zbuntował się przeciw skostnieniu polskiego jazzowego środowiska. Trzaska był współzałożycielem najważniejszej formacji yassu, legendarnej Miłości oraz Łoskotu. Po okresie yassowym, nagrał kilka skupionych i wyciszonych płyt z sekcją braci Olesiów. Akompaniował także poetom – Świetlickiemu i Andruchowyczowi, tworzył projekty muzyczno-literackie z Andrzejem Stasiukiem. Dziś jest liderem polsko- -duńskiego triaVolumen, międzynarodowego kwartetu Inner Ear, członkiem orkiestry Resonance Kena Vandermarka, Magic oraz tria Shofar z Raphaelem Rogińskim i Maciem Morettim – wykonującego muzykę żydowską. Przede wszystkim realizuje się na gruncie radykalnego współczesnego jazzu free. Dotychczas nagrał około trzydziestu płyt.

Prasa o spektaklu:

„Prosta, ale efektowna i subtelna muzyka Mikołaja Trzaski staje się tu głównym wyznacznikiem rytmu i nastroju przedstawienia. Niespieszne choreografie zdają się odpowiadać na zadane tematy, dopełniają muzykę ruchem. Wyśmienity jest pomyśl, by muzyka była puszczana z odsłuchów stojących na scenie – taki zabieg sprawia, że kompozycje pochodzącego z Gdańska jazzmana (regularnie już współpracującego z Dadą) stają się w jeszcze większym stopniu aktorem widowiska, które oglądamy.”

Mirosław Baran, Gazeta Wyborcza

 

,,O artystycznych koncepcjach Teatru Dada von Bzdülöw trudno mówić, nie uciekając się do werbalnego banału. Niemalże każdorazowo budzi zachwyt, a przecież to takie nieprecyzyjne, mało mówiące słowo. Tym razem mocą DUETÓW NIEISTNIEJĄCYCH taneczna jednia – Chmielewska i Bzdyl wywołała swoisty paraliż emocjonalny wśród zebranej publiczności. Rezonans takiego silnego refleksyjnego kopniaka trudno zmierzyć nawet skalą Richtera.”

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto

 

,,Mamy piruety sprzeczek, kroki wzajemnego znudzenia, puste spojrzenia. Widzimy, jak nogi tych dwojga idą na udry, jak ich ręce walczą, jak skaczą sobie do oczu, jak żrą się z bólu chore z nienawiści ciała. Jak między uderzeniami pełnej emocji muzyki (Mikołaj Trzaska) następuje głucha cisza cichych dni.”

 

źródło