Leszek Bzdyl: Dionizos wraca do teatru

Leszek Bzdyl wydaje się idealny do roli Dionizosa, bo jego dorobek łączy taniec i teatr. Warszawscy widzowie mogli oglądać spektakle, które już od 25 lat przygotowuje z działającym w Gdańsku zespołem Dada von Bzdülöw. Jest także autorem ruchu scenicznego do przedstawień m.in. Piotra Cieplaka.

IZABELA SZYMAŃSKA: W debacie o teatrze, która odbyła się w Belwederze, profesor Dariusz Karłowicz, krytykując polskie życie teatralne, mówił: „To nie ma nic wspólnego z Dionizosem”. Pożar w Burdelu wychodzi naprzeciw temu zarzutowi i powołuje na scenie Dionizosa. Skąd zstępuje?

LESZEK BZDYL: Dionizos nie zstępuje, tylko wstępuje z podziemi, a precyzyjniej z nacjoekshumatora. Edmund Zgliszczak (w tej roli Wojan Trocki) po śmierci prof. Maxa Hardkora (Max Łubieński) próbuje zdobyć władzę nad światem, konstruuje więc nacjoekshumatora i za jego pomocą wywołuje Dionizosa, boga tragedii. Jak wiemy z rozmaitych przygód burdelowych, ostatecznie nic nie toczy się tak, jak było zamierzone. Ekshumator działa przez cały spektakl, mam okazję być ekshumowany jako Piotr Skarga, Zawisza Czarny i wrócić znowu do Dionizosa, mam więc wiele rezurekcji.

Jak interpretujecie Dionizosa?

– Niestety, w ekshumatorze DNA Dionizosa zostało lekko wzbogacone genem apollińskim, więc z tego powodu trudno dociec, kim tak naprawdę jest Dionizos. Nasz zaszywa się na lewym brzegu Wisły, gdzie spędza swój czas z HGW, mówiąc, że uwielbia dojrzałe kobiety, ponieważ łączą piękno, tragizm i komedię. Namawia też, by napić się wina białego, czerwonego, a najlepiej biało-czerwonego.

Zostałem zaproszony do tego spektaklu przez Michała Walczaka i Maxa Łubieńskiego, próbuję podążać za ich meandryczną i błyskotliwą myślą, postaram się ją oddać, a nie dointerpretowywać. Cały urok Burdelu polega moim zdaniem na tym ruchu myśli, a nie na kompletnej diagnozie.

To będzie rola aktorska, taneczna?

– To jest to, co lubię najbardziej, czyli wszystko: mówię, ruszam się i śpiewam, ale to ostatnie na odpowiedzialność reżysera, postaram się unieść to zadanie, a mam bardzo fajne kawałki, trochę brechtowsko- weillowskie.

 

 

więcej