Leszek Przyjemnski

Przyjemski powołał do życia wiele „antyinstytucji”, które wyróżnia paradoksalny fakt nieistnienia. Wszystkie były efektem PRL-owskiej rzeczywistości, która ukształtowała specyficznie abstrakcyjny sposób myślenia ich twórcy. Stanowiły kontestację trwającego systemu. Charakter tych instytucji był bezpośrednio zakorzeniony w PRL-owskiej sferze biurokracji, którą artysta przerabiał na artefakty w postaci pieczątek, plakatów czy innych pseudo-urzędowych pism. Jako artysta konceptualny Przyjemski niejednokrotnie poprzestawał na samej idei lub haśle czy cytacie jako ostatecznej formie dzieła. Wszystkie te prace w ironiczny sposób odnosiły się do zastanej rzeczywistości. Takich zdań, haseł, bon motów powstało bardzo wiele. Były to m.in. „Trzeba być bezwzględnym towarzyszu” (także tytuł wystawy), bądź „Przeniknąłem bezszmerowo”. Ich formą prezentacji były np. pieczątki, co nadawało im urzędowy charakter. Pod koniec lat 80. doszły do tego tablice metalowe z nazwami instytucji takich jak „Hotel Polonia” czy „Szpital im. Leszka Przyjemskiego” Artysta tworzył również przestrzenne obiekty w kształcie mapy Polski i hasłami nawiązującymi do sytuacji politycz