Kim byli polscy radykalni performerzy? – Jerzy Truszkowski

Buntownikami, sportowcami, prekursorami? Czym jest performans? Czym performans nie jest?

Arcyciekawy artykuł Jerzego Truszkowskiego w związku z  wystawą „Polscy radykalni performerzy 1967-1989″ w Galerii Bielskiej BWA.

Uważam, że performans jest osobnym rodzajem sztuki, charakteryzującym się położeniem nacisku na niepowtarzalne wewnętrzne przeżycie artysty, którego widzowie domyślają się w mniejszym lub większym stopniu, będąc świadkami performansu albo oglądając jego fotograficzne lub filmowe dokumentacje. Dla performansu charakterystyczna jest jedna jedyna, niepowtarzalna kreacja artystyczna. Mimo przyjętych przez artystę wstępnych założeń dotyczących przebiegu działania lub jego kompozycji czasowo-przestrzennej w performansie nieodzowny jest element improwizacji, przypadku lub próby, która skutkuje nieprzewidywalnymi dla samego artysty rezultatami, często nawet ważne jest, by artysta zaskoczył nie tylko publiczność, ale również samego siebie. Są to cechy nieodzowne i wystarczające dla odróżnienia performansu od innych rodzajów szeroko pojmowanych sztuk wizualnych. Obecnie, często niesłusznie, łączy sięperformance artperforming arts (taniec, balet, muzyka z jej licznymi gatunkami, opera, operetka, teatr, teatr muzyczny, pantomima, cyrk, pokazy sztuczek magicznych, kabaret), które charakteryzują się powtarzalnością efektu artystycznego w postaci spektaklu.

Performans nie jest według mnie odmianą poezji, chociaż np. Zbigniew Warpechowski uważa, że do performansu doszedł samodzielnie właśnie poprzez poezję. Drugi w dorobku tego artysty performans zrealizowany w 1967 roku w siedzibie Stowarzyszenia Ateistów i Wolnomyślicieli w kamienicy nr 13 przy krakowskim Rynku, zatytułowany był „Kwadrans Poetycki z Towarzyszeniem Fortepianu i Adapteru” (a w lutym albo w marcu owego roku Warpechowski zrealizował swój pierwszy w ogóle performans – w tym samym miejscu). Poprzez swoją improwizowaną strukturę stał się ze względu na swój charakter czymś, na co wówczas nie było jeszcze adekwatnego określenia. Z autorskiego opisu zdecydowanie wynika, że było to wydarzenie, które obecnie bez wątpienia określić można jako performans. Po raz pierwszy na afiszu oficjalnie słowo „performance” pojawiło się w Polsce dopiero w 1978 roku, gdy absolwent historii sztuki na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Andrzej Mroczek zorganizował w Lubelskim Domu Kultury sympozjum i prezentacje zatytułowane „Performance and Body” (lokalne władze zezwoliły na odbycie się prezentacji, ale zakazały rozpowszechniania afiszy na mieście).

Latem 1967 roku inny krakowski artysta, Jerzy Bereś, zrealizował swój pierwszy performans, chociaż oficjalnie tego wydarzenia tak nie nazywał. W piasek nadbałtyckiej plaży wbił drewniany kołek, do którego przywiązany był sznur, którego drugi koniec artysta przywiązał do swojej szyi, po czym chodził dookoła kołka, nawijając nań sznur. To proste, ale symbolicznie bogate wydarzenie miało miejsce w czasie happeningu Tadeusza Kantora, który odbył się w ramach oficjalnego pleneru artystycznego w Osiekach.

Kantor zatrudnił do swojego happeningu wiele uczestniczek i uczestników pleneru, więc uważał, że indywidualne przedsięwzięcie artystyczne Beresia może anektować do swojego happeningu. Kantor miał osobowość ekspansywną i dominującą, przyporządkowującą sobie innych artystów. Bereś w swojej skromności nie akcentował odrębności swojej realizacji i nie wymieniał jej jako pierwszej swojej manifestacji, jak nazywał zawsze swoje performansy. Do tego kluczowego dla swojej sztuki momentu w 1967 roku Bereś doszedł, wychodząc od rzeźby. Jednak oczywiście nie należy uważać performansu za odmianę rzeźby.

Włączanie performance art do kategorii visual art jest również uproszczeniem redukującym do dostępnej widzowi warstwy wizualnej to, co w performansie najważniejsze i niepoznawalne dla widza, czyli przeżycia artysty. Performans nie jest również rytuałem, tak jak są nimi fakty o naturze religijnej, politycznej lub sportowej, charakteryzujące się regularnym powtarzaniem. Performans nie jest też po prostu procesem tworzenia z jego etapami, dokumentowanymi lub nie. Performans jest jednorazowym, wyjątkowym – czasem bardzo krótkim – wydarzeniem o dużym natężeniu, wynikającym z koncentracji artysty, mimo, że może również stanowić fragment większej sekwencji wydarzeń o charakterze zarówno artystycznym, jak i społecznym.

Mimo różnych terminów używanych w początkowych dziejach sztuki performans (happening, akcja, manifestacja, pokaz, spektakl, działanie) zarówno przez artystów, jak i krytyków, mających początkowo zupełnie odmienne znaczenie, ukierunkowane przede wszystkim na zewnętrzną relację artysty z przestrzenią czy zastanymi w niej elementami lub z widzami, w historii performansu zapisane są przede wszystkim te fakty artystyczne, dla których ważne były wymienione wcześniej istotne cechy, niezależnie od tego jakie stosowano nazwy kiedyś, gdy kształtował się ten rodzaj sztuki.

Wydarzenia obecnie kwalifikowane powszechnie jako performance art – to zazwyczaj powtarzane wielekroć przez tych samych wykonawców te same zestawy prostych działań wykonywanych z pobudek komercyjnych, a nie artystycznych. Dla artystów, których prace znajdują się na wystawie „Polscy radykalni performerzy 1967-1989″, performans był elementem egzystencjalnego spełnienia, w żadnym wypadku szczeblem kariery „urzędniczo-artystycznej”. Najlepszym tego przykładem był Zbyszko Trzeciakowski, który w swoich kontaktach z profesorami kpił sobie z hierarchii i procedur pięcia się po kolejnych szczeblach kariery na wyższej uczelni artystycznej w Poznaniu, w której pracował.

link do źródła i więcej