FAKTOR T, Marta Zgierska

Recenzja „Faktor T” Marta Zgierska/ Nowa Siła Krytyczna, 2008-12-11

„FAKTOR T ” Teatru Dada von Bzdulow

 

Radykalnie inny świat pokazany został w spektaklu Dada von Bzdülöw „Faktor T”. Rzecz dzieje się na kwadratowej scenie, wokół której usadzona zostaje publiczność. Pierwszy rząd ma dosłownie fizyczną bliskość z tancerzami, bowiem w czasie 80 minutowego spektaklu dochodzi do wielu, zazwyczaj nieprzewidzianych przez widzów interakcji. Bliskość ta przyprawiać może o dyskomfort, zwłaszcza w pierwszych kilkunastu minutach, kiedy tancerze wraz z rozwojem swojego treningu, emanują coraz większym zmęczeniem. Powstające napięcie zostaje rozładowane w jednej chwili krótkim komentarzem, który pada między tancerzami – „spociłeś się”.

 

Taki jest cały spektakl w reżyserii Leszka Bzdyla. Pełen dystansu do własnych działań. Pełen absurdów, dziwnych rekwizytów, przewrotnych układów tanecznych, zaskakujących zakończeń i wtrętów słownych. Taniec jest tu tylko jednym z elementów wykorzystanych w konstruowaniu spektaklu. Nawet stroje (Hiroshi Iwasaki) przywdziewane z czasem nijak pasują do fachu tancerza, starodawne fasony krępują wręcz aktorów, co jednak nie przeszkadza im w wykonywaniu często nader gwałtownych ruchów (zwłaszcza Katarzyna Chmielewska znęcająca się nad Leszkiem Bzdylem).

 

Idea spektaklu wyrasta z inspiracji esejem Stefana Themersona „Faktor T”. Twórcy faktycznie, uzbrojeni w absurd i ironię, przedstawiają odwieczną, wewnętrzną sprzeczność człowieka, który tkwi między swoimi potrzebami a awersją do ich zaspakajania. Jednak jest to także, a może przede wszystkim, wyraz poszukiwań własnej postawy aktora wobec świata scenicznego. To wyjście poza standardy tanecznych choreografii, a także poza klasyczny spektakl, to spojrzenie na materię teatru wyraźnie zarażone dadaistycznymi koncepcjami.

 

„Faktor T” należy do spektakli, które docenia się z czasem. Przy silnej fascynacji w odbiorze zaskakującego świata, postępuje ona jeszcze w ramach trwania spektaklu. Ale jego wartość uznać można także po dłuższym czasie po zakończeniu, kiedy absurdalne obrazy kondensują się w jedną wspomnieniową całość.

 

Marta Zgierska

Nowa Siła Krytyczna, 21.11.2008

www.ballet-dance.com / Critical Dance Forum